Każdego dnia użytkownicy serwisu flickr.com uploadują do serwisu blisko 4.5 miliona zdjęć. Dokumentujemy wydarzenia, miejsca, ludzi, przyrodę, przedmioty – wszystko, co nas otacza i zdarza się w naszym życiu. Fotografowanie przestało być już domeną profesjonalistów i stało się ważną częścią życia każdego z nas. Także umiejętność robienia dobrych i kreatywnych zdjęć nie jest już zastrzeżona dla wybranych – teraz wiedza o tym, jak umiejętnie fotografować dostępna jest dla każdego.
Akademia Nikona, projekt edukacyjny Nikon Polska, kształci miłośników fotografii od września 2009 roku. W ramach swojej działalności prowadzi kursy, warsztaty i fotoekspedycje. Wszystkie zajęcia prowadzone są przez znanych i docenianych polskich fotografów.
Akademia Nikona skierowana jest nie tylko do początkujących fotografów, ale i zawodowców. Rozpiętość tematyczna zajęć jest bardzo szeroka – od podstaw fotografii, poprzez skuteczne wykorzystanie wszystkich funkcji współczesnych aparatów fotograficznych, do nauki obsługi najbardziej zaawansowanego technologicznie sprzętu używanego tylko przez profesjonalistów.
Na kursach w Akademii Nikona można nauczyć się min.: kompozycji obrazu, ujęć, kadrowania, oświetlania. Warsztaty przeważnie poświęcone są jednemu zagadnieniu fotograficznemu i trwają kilka dni, by ich uczestnicy mogli w praktyce sprawdzić wszystkie omawiane kwestie. Fotoekspedycje natomiast, to kilkudniowe wyjazdy z zawodowym fotografem w ciekawe miejsca, takie jak tajemniczy Bhutan czy inspirujący Nowy Jork. W nowych miejscach i okolicznościach powstają niepowtarzalne fotografie. Jest to najlepsza okazja by pod okiem eksperta zgłębiać w praktyce zagadnienia z dziedziny fotografii.
Aktualnie wszyscy uczestnicy zajęć Akademii Nikona mogą skorzystać z letniej promocji. Każdy uczestnik zajęć organizowanych do końca lipca 2012 otrzyma podręcznik „Radość fotografowania”. Ponadto osoby zapisujące się na warsztaty dostaną jeszcze torbę termiczną, a osoby zapisujące się na kursy manierkę podróżniczą i dodatkowo 100 zł rabatu na każdy kurs.
Akademia Nikona to doskonałe miejsce, gdzie pasjonaci fotografii zarówno amatorzy, jak i zawodowcy mogą zgłębiać swój warsztat. Warto o tym pomyśleć przed urlopem, aby zdjęcia z weekendowych i wakacyjnych wycieczek przyciągały uwagę i zachwycały. Szczególnie przed urlopem warto rozważyć pogłębienie swojej wiedzy, by przywieźć fotografie z podróży, a nie zwykłe zdjęcia z wakacji. Jesteście zaintrygowani czym jedno różni się od drugiego? Zapraszamy!
Wiosenne wydanie magazynu Nikon Pro iPad jest już dostępne, z całą zawartością wersji drukowanej i nie tylko! Czy jesteś profesjonalistą, aspirującym fotografem czy też zwykłym miłośnikiem fotografii, znajdziesz tu coś dla siebie.
Sekcja nowych produktów w wersji na iPad’a posiada dodatkowe zdjęcia i filmiki pokazujące możliwości nowym aparatów, obiektywów i akcesoriów. W tym wydaniu Nikon Pro odkrywa możliwości pozakazywania rzeczy z szerszej perspektywy za pomocą D4, przesuwa granice wytrzymałości z D800 oraz sprawdza jak wykorzystywać akcesoria, które sprawią, że Twoja praca stanie się szybsza i łatwiejsza.
Assignments to regularna sekcja, w której profesjonalni fotografowie podejmują się niezwykłych wyzwań. Matthias Hanst, niemiecki fotograf sportowy spełnił swoją życiową ambicję poprzez testowanie D4, fotografując światowej klasy zapaśników, półprofesjonalnych piłkarzy i łyżwiarzy. D4 uznał za bardzo intuicyjny, powiedział nam ”Daje on kreatywną wolność, pozwala po prostu robić zdjęcia i nie przejmować się stroną techniczną. Nie musiałem martwić się o autofokus ani o poziomy ISO. Mogłem mieć całkowita pewność, że zadziałają właściwie, więc mogłem skupić się na samym zdjęciu”. Matthias dodał również ”Byłem pod wrażeniem systemu AF. Jest inny – dużo szybszy, w szczególności wstępna detekcja. Ustawianie również mi zaimponowały, dynamiczne 9, 21, 3D i ciągły AF. Wszystko działało bardzo dobrze nawet przy fotografowaniu łyżwiarzy przy 10 klatkach na sekundę. Łyżwiarstwo szybkie jest prawie jak wyścigi samochodowe, łyżwiarze jeżdżą z niesamowitymi prędkościami więc potrzebny jest doskonały autofokus.
W innych wyzwaniach, belgijski fotoreporter Wim Hendrix dokumentuje pracę wolontariuszy na pokładzie statku szpitalnego Africa Mercy, niosącego pomoc medyczną do najbiedniejszych krajów na świecie, obecnie w Sierra Leone. Austriacki fotograf Rainer Eder – sam będący doskonałym wspinaczem – odświeża spojrzenie na wspinaczkę fotografując innych wspinaczy po za ich normalnym środowiskiem i w rożnych nietypowych sytuacjach. Pracując z światowymi mistrzami wspinaczki z Austrii, Szwajcarii i Norwegii, stworzył oszałamiające obrazy ludzi wspinających się na dźwigi, liny kolejki górskiej oraz szyb windy w centrum recyklingu. Filmiki dokumentujące jego pracę w głównych lokacjach znajdziecie w Nikon Pro wersji na iPad’a.
W tym numerze uwagę poświęcamy również tym, którzy rzadko są wspominani, tym którzy pełnią rolę fikserów, czyli osób, przeważnie miejscowych, towarzyszących dziennikarzom podczas zagranicznych wypraw w mniej stabilne rejony świata. Osoby te działają jako miejscowy kontakt dla dziennikarza i często pomagają w tłumaczeniu lokalnego języka i zwyczajów. Ich odpowiedzialność jako koordynatorów produkcji jest olbrzymia. Janos Kis, fikser i fotoreporter opowiada nam o swoim śledztwie dziennikarskim w sprawie przemytu ludzi, podkreślając jak ważna jest dobry wywiad i wiedza lokalna, ale również posiadanie szerokiego zakresu innych umiejętności. ”Dobra komunikacja, bycie zorganizowanym i znajomości właściwego języka to konieczność. Korzyści daje też posiadanie doświadczenia w naukach społecznych, dziennikarstwie i fotoreportażu lub branży filmowej bądź podróżniczej.” Włoski wypatrywacz lokacji Fabio di Segni zgada się z nim dodając ”Trzeba być na raz praktycznym i pomysłowym, trzeba potrafić przewidzieć z wyprzedzeniem czego będzie oczekiwał producent, często jeszcze zanim on sam będzie wiedział czego chce. Trzeba myśleć alternatywnie, lubić rozwiązywanie problemów i nigdy nie przyjmować odmowy”. Tony Rimwa, fikser i manager lokacji w Kenii dodaje ”Bezpieczeństwo to sprawa priorytetowa i ważnym jest by być szczerym ze swoim klientem kiedy coś nie jest możliwe do zorganizowania.”
Nasz wiosenny Wypatrywacz Lokacji wybiera się na Ukrainę aby dać Wam wgląd w miejscową wiedzę, klientów i najlepsze lokacje. Ta sekcja posiada teraz rozszerzoną mapę w wersji na iPad’a, posiadającą linki do co bardziej pomocnych i informatywnych stron internetowych co pozwoli Ci zdobyć przewagę nad konkurencją w zbieraniu informacji.
Jak zwykle, znajdą sie tu również najświeższe wiadomości i materiały z bezpośrednimi linkami do wzmiankowanych profesjonalistów, co dodatkowo powiększy Twoją listę kontaktów. Subskrybuj Nikon Pro iPad tutaj, aby być na bieżąco z tym co najlepsze w profesjonalnej fotografii.
Z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich kierujemy Waszą uwagę na kwestię własności intelektualnej w fotografii. Temat ten był w ostatnich miesiącach poruszany w mediach bardzo często – Nikon Polska przygląda mu się jednak od dawna, szczególnie w kontekście fotografii.
W maju 2011 roku uruchomiliśmy projekt „Twoje zdjęcie. Twoje prawo“, który ma na celu edukację w zakresie praw autorskich i prawa do wizerunku wszystkich osób przynależnych do świata fotografii – od artystów po domy mediowe i inne organizacje wykorzystujące w swojej pracy zdjęcia. Główny cel i idea to w prosty, przyjazny sposób zaznajomić Was z meandrami prawa autorskiego, zaniedbującym przypomnieć o ich obowiązkach, a prymusów pochwalić za dobre praktyki. Ważną częścią projektu są także pozytywne historie, które pokazują jak niewiele trzeba, by szanować prawa fotografów.
Jedną z nich jest ta, którą podzielił się z nami fotograf Adam Nurkiewicz, angażujący się w projekt ze względu na jego ideę:
Stworzenie miejsca, gdzie my fotografowie możemy dzielić się doświadczeniami, uczyć od siebie nawzajem i edukować to świetny pomysł. Zwłaszcza, że z własnego doświadczenia wiem, ile jeszcze pracy przed nami w tym temacie. Do hasła „Twoje zdjęcie. Twoje prawo.” dodałbym „W Twoich rękach.” Jeśli nie zajmiemy się tym zjawiskiem wspólnie jako grupa zawodowa to trudno liczyć na poszanowanie naszej pracy.
Adam Nurkiewicz w swojej pracy zawodowej spotkał się z różnymi postawami partnerów biznesowych.Praktyka umieszczania podpisów autorów zdjęć na reklamach nie jest jeszcze standardem, ale zdarza się. Tak było właśnie podczas jego współpracy z firmą PKN ORLEN, która wykorzystała w swojej kampanii jego zdjęcie. Pełny opis, jak udało się to zrealizować możecie przeczytać na stronie Fotoprawo w zakładce historie.
Takie historie jak ta przytoczona z reklamą PKN Orlen przydarzają mi się dosyć często. Ostatnio udzieliłem licencji do publikacji moich fotografii w książce i jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałem się, że wydawca nie przewidział miejsca na podpis autora fotografii. Po krótkiej wymianie korespondencji oraz przesłaniu kilku przykładów, jak mogłoby umieszczenie podpisu wyglądać – wydawca zmienił zdanie. Podpisy znajdą się pod fotografiami, czyli tam, gdzie ich miejsce. Nie na końcu książki, nie na dole strony, bądź blisko wewnętrznego grzbietu, gdzie ich nie widać.
Jeśli macie podobne doświadczenia lub temat jest Wam bliski to zapraszamy do odwiedzenia strony Fotoprawo, dzielenia się z nami przemyśleniami i pozytywnymi historiami.
W tym miesiącu, przedstawiamy nowy, niesamowity obiektyw szerokokątny, który uzupełni przestrzeń pomiędzy obiektywami NIKKOR 24 i 35 mm. Jako najnowszy dodatek do naszej kolekcji obiektywów stałoogniskowych formatu FX, AF-S NIKKOR 28mm f/1.8G może się pochwalić nową technologią optyczną, która idealnie pasuję do dzisiejszych lustrzanek cyfrowych o wysokich rozdzielczościach.
Uważamy, że jest to idealny obiektyw dla każdego miłośnika szerokokątności – oto dlaczego:
Szeroki horyzont
AF-S NIKKOR 28mm f/1.8G posiada dużą (f/1.8G) aperturę co pozwala wykonywać ostrzejsze zdjęcia przy niskim oświetleniu i daje miękkie bokeh (efekt rozmycia w obszarach znajdujących się po za głębią ostrości). 28 milimetrowa ogniskowa pozwala na fotografowanie obiektów w szerokiej, wyraźniej perspektywie, co czynie go idealnym do robienia zdjęć w ciasnych pomieszczeniach, uwieczniania zapierających dech w piersi widoków, lub do fotografowania miejskich krajobrazów – udoskonalona konstrukcja optyczna ogranicza niechcianą dystorsję.
Wyposażony w najnowszą technologię optyczną, AF-S NIKKOR 28mm f/1.8G wspiera zwiększającą się rozdzielczość współczesnych lustrzanek cyfrowych ostrymi, pięknie przetworzonymi obrazami i filmami. Dwie asferyczne soczewki skutecznie minimalizują aberracje i kompensują dystorsję pojawiającą się przy szerokokątnych ujęciach. Nasza wyłączna technologia Nano Crystal Coat redukuje efekt flary, a Silent Wave Motor (SWM) zapewnia dyskretny i dokładny autofocus.
Niewielki i wytrzymały
Odporny na warunki pogodowy i ważący zaledwie 330g, AF-S NIKKOR 28mm f/1.8G jest solidny, a jednocześnie lekki i niewielki co sprawia że łatwo mieści się w torbie każdego fotografa. Kompatybilny z lustrzankami cyfrowymi Nikon w formacie FX, oferuje ekwiwalent 42 mm długości ogniskowej kiedy używany jest z lustrzankami cyfrowymi Nikon formatu DX i jest w pełni zgodny z podstawowymi modelami niewyposażonymi w silnik do autofocusu.
Możesz obejrzeć kilka fotografii zrobionych za pomocą AF-S NIKKOR 28mm f/1.8G na naszym kanale Flickr poniżej.
Masz jakieś wskazówki co od manipulowania głębią ostrości? Czy udało Ci się zrobić ostatnio fantastyczne zdjęcie przy użyciu techniki miękkiego rozmycia? Czy AF-S NIKKOR 28mm f/1.8G wygląda na obiektyw dla Ciebie? Daj nam znać korzystając z sekcji komentarzy poniżej.
Wraz z nadejściem wiosny wielu z was zapewne zaczyna planować swoją tegoroczną wakacyjną przygodę. Mając to na uwadze, prezentujemy kilka świetnych wskazówek od polarnika Ben’a Saunders’a – jednego z trzech ludzi w historii, którym udało się dotrzeć na Biegun Północny na nartach. Pomogą one wam uchwycić wspaniałe obrazy podczas ekstremalnych warunków zewnętrznych.
1) Zrób odpowiedni wstęp
Wiele ekspedycji w których biorę udział zaczyna fotografowanie kiedy już znajdą się na miejscu – ”tu jesteśmy w głównym obozie”, albo ”tu jesteśmy na Antarktyce”, ale historia o treningu i przygotowaniach, które poprzedzają całą wyprawę są, moim zdaniem, równie fascynujące jak sama wyprawa.
Bardzo łatwo zapomnieć się przy robieniu zbliżeń, fotografowaniu wszystkich niewielkich detali i drobnych szczegółów, ale równie istotne jest to aby na chwilę pokazać wszystko z szerszej perspektywy, pokazać skalę otaczającego krajobrazy, całej podróży, skalę wyzwania.
3) Podejmuj właściwe ryzyko z właściwym wyposażeniem.
Fotografowałem przeprawę przez bardzo cienki, pękający lód, i myślałem ”Muszę jakoś opowiedzieć tę historię”. Jedyne jak mogę to zrobić, to będąc wyposażonym w niewielkich rozmiarów aparat i szybko fotografując to co się dzieje. Posiadanie Nikon’a COOLPIX AW100, który jest wstrząsoodporny, wodoodporny i odporny na zamarzanie z pewnością pomaga, bo nie muszę się martwić kiedy zabieram go w ekstremalne warunki. Posiada on również funkcję ”swing motion”, która pozwala na zmianę ustawień i robienie zdjęć poprzez poruszanie aparatem w przód i w tył. Idealne rozwiązanie kiedy masz na sobie olbrzymie rękawice, których za nic nie chcesz zdejmować.
W dzisiejszych czasach mogę pisać bloga, wysyłać obrazy i wiadomości do domu niemal codziennie. Mogę wyjąć kartę pamięci z mojego aparatu, wsadzić ją w mały palm top, podłączyć go to telefonu i wysłać zdjęcia w kilka minut od ich zrobienia.
5) Pokazuj zarówno wzloty jak i upadki
Zawsze łatwiej robić zdjęcia gdy jesteś w dobrym humorze, pogoda jest ładna a słonko przyświeca, ale niektóre zdjęcia, z których jestem zadowolony najbardziej, przedstawiają jedne z bardziej żałosnych sytuacji. Mam kilka autoportretów zrobionych, kiedy jestem przygnębiony i nic mi się nie chce, a wszystko idzie zupełnie nie tak jak powinno. Ale teraz, te zdjęcia są dla mnie równie ważne jak piękne, sceniczne ujęcia.
Obejrzyjcie poniższy film aby posłuchać jak Ben mówi o wskazówkach na temat tego jak udało mu się sprostać wyzwaniom najbardziej ekstremalnych środowisk i o następnych miejscach, w które zabierze swojego Nikona!
Mamy nadzieję, że te wskazówki i porady od Ben’a okażą się dla was użyteczne. Czy planujecie jakieś własne wyprawy? Może to Wy macie jakieś wskazówki wyniesiony z własnych podróży, którymi pragniecie się podzielić? Dajcie nam znać komentując w sekcji poniżej! Nie zapomnijcie też podzielić się swoimi najlepszymi zdjęciami na naszej stronie Flickr.
W części ósmej projektu Via PanAm – osobistego wyzwania polegającego na przebyciu Autostrady Panamerykańskiej od Chile po Alaskę – fotoreporter i użytkownik Nikon’a Kadir van Lohuizen przedstawia szczegóły swojej podróży przez Zachodnie Wybrzeże Ameryki.
Znowu udaje się na północ, jadę piękną, rozciągającą się wzdłuż wschodniego wybrzeża Kalifornii aż do San Francsico drogą Highway 1. Zajmuje to dwa razy więcej czasu niż jazda autostradą, ale warto. Niedaleko na północ od Los Angeles, w pobliżu plaży, słyszę poruszenie i kiedy zatrzymuję się zaskakuje mnie widok setek słoni morskich, które przywędrowały na południe aby się rozmnożyć. Celowo nie chce nosić ze sobą zbyt dużego ciężaru, więc mój najdłuższy obiektyw to 105 mm, ale na szczęście wystarcza on do fotografowania fok.
Film nakręcony za pomocą Nikon D3s
To mój pierwszy raz w San Francisco i jest dokładnie tak jak miałem nadzieję, że będzie. Nie będę tu fotografował historii, zrobię tylko prezentację, bo czas do zakończenia Via Panam zaczyna upływać. Spędziłem zbyt dużo czasy w Ameryce Środkowej i Meksyku i po za goniącymi terminami, kończą się również pieniądze. Tak więc z San Francisco wsiadam w pociąg bezpośrednio do Portland: z dala od tropików i mojego pierwszego spotkania z zimą. Poniższy film to widok z pociągu jadącego z San Francisco do Portland.
Film nakręcony za pomocą Nikon D3s
W Oregonie chcę zrobić historię o wyrębie i transporcie drzew, przemyśle w którym znajduje zatrudnienie wielu imigrantów, ale okazuje się, że jest to bardzo trudne zadanie – wiele tartaków zamknięto ze względu na kryzys, a firmy są podejrzliwe w stosunku do fotografów ze względu na nielegalny wyrąb i złe warunki pracy. To jedna z tych decyzji: czy nalegać dalej,cierpliwie czekać i ryzykować odmowę wstępu, czy zrobić materiał o czymś innym? Biorąc pod uwagę moje ograniczenia czasowe wybrałem to drugie i zacząłem pracować nad materiałem o gospodarstwach rolnych produkujących mleko, gdzie wielu pracowników to Latynosi. Zdjęcie poniżej przedstawia rolnika stojącego na drodze w jego gospodarstwie w Granger, Oregon.
Nie jest ekstremalnie zimno, ale jest dużo śniegu a dni są coraz krótsze, muszę więc zmienić mój tryb pracy w porównaniu z poprzednimi miesiącami. Musze kalkulować kiedy jest najlepszy czas do robienia zdjęć w kontekście światła, używania wysokiego ISO i kompensacji naświetlenia. Nie jest to najłatwiejszy reportaż, nawet po wszystkich napięciach w Ameryce Środkowej, ale muszę powiedzieć, że dużo lepiej funkcjonuję kiedy wiem jaką historię chcę opowiedzieć. Przyznam, że bieganie po fermie mlecznej jest nieco nudne…
Jest wiele ferm mlecznych, z tysiącami krów w stanie Waszyngton. Jedną z nich jest ferma Mountain Meadow Dairy, małe gospodarstwo z 500 krowami i ośmioma meksykańskimi pracownikami. Christian, który przyjechał do Stanów w 2001, jest jednym z nich. Przyjaciel, który już tu pracował doradził mu długą podróż z jego rodzinnej wioski w Meksyku i przyjazd tutaj. Sześć lat temu wrócił by zabrać ze sobą żonę. Ich dwoje dzieci urodziło się już w USA, są więc obywatelami amerykańskimi, podczas gdy Christian i jego żona nadal są nieudokumentowani.
Następna jest Kanada największe państwo na kontynencie, ale ja zwiedzę tylko Zachodnie Wybrzeże. Po zrobieniu kilku materiałów dotyczących lokalnych problemów na południu, bardzo chcę zrobić reportaż o rdzennych Kanadyjczykach. Wielu przeniosło się do Vancouver, mając nadzieję na znalezienie pracy, ale i zachowanie tożsamości . Jestem pozytywnie zaskoczony młodym pokoleniem, spośród którego wielu zostało muzykami lub artystami, oraz sposobami w jaki potrafią wpleść w swoją pracę elementy swoich korzeni i tego skąd pochodzą.
Powyższe zdjęcie przedstawia Marsz Pamięci Kobiet organizowany we Wschodnim Vancouver. Jest to coroczne wydarzenie upamiętniające setki (głównie rdzennie kanadyjskich) kobiet, które zaginęły w ciągu ostatnich 15 lat, wiele z których odnaleziono zgwałcone i zamordowane. W samym tylko Vancouver prowadzi się obecnie śledztwa w 68 podobnych sprawach.
To zdjęcie ukazuje Ronnie’go Dean Harris, znanego również jako Ostwelve – jest on raperem i obecnie mieszka w Vancouver. Jest Indianinem Stola. Od czasu do czasu odwiedza „rezerwat” w którym dorastał.
Via PanAm to projekt Kadira polegający ma 10-miesięcznej podróży przez 15 krajów, mającej na celu spojrzenie na szlaki migracyjne w Amerykach i przybliżenie roli jaką migracja odegrała w zmianach klimatycznych, wojnach i konfliktach oraz w problemach ekonomicznych. Co sądzisz o fascynującej podróży Kadira? Czy masz jakieś doświadczenia z krajami, które odwiedził? Odwiedzajcie nasz blog regularnie aby dowiadywać się więcej o tej niesamowitej podróży, oraz obejrzeć zdjęcia i filmy z tego fascynującego projektu. Aplikacja ‘Via PanAm’ na iPad’a jest dostępna tutaj.
Uznany amerykański fotograf portrecista, fotoreporter, jak również reżyser, Sandro Miller stworzył wyjątkowy film dla Nikona, nakręcony całkowicie za pomocą D800. „Joy Ride” to stylowa, szybka jazda wymagając prawdziwej precyzji. „W każdym momencie mamy od pięciu do dziesięciu działających jednocześnie aparatów, więc kluczowym było wiedzieć co tak naprawdę chcemy uzyskać” mówi Sandro i dodaje: „Przeczesaliśmy każdy plik aby znaleźć scenę do każdego momentu scenariusza. Rezultat możecie obejrzeć tutaj:
Film HD Nikon D800: “Joy Ride” Sandro Miller Nikon USA
Jeśli wam się podobało, możecie również zerknąć na zakulisowy materiał Sandro, pokazujący tworzenie „Joy Ride”. Poniżej spojrzenie na pracę reżysera zza kulis.
Film HD Nikon D800: Behind the Scenes: “Joy Ride” Sandro Miller Nikon USA
Jeśli chcielibyście wiedzieć więcej o Nikonie D800, nowej, przełomowej lustrzance cyfrowej, posiadającej niesamowite 36.3 megapikseli, możecie tu przeczytać wywiad z inżynierami z naszego zespołu projektowego zajmującego się tymże apratem: Shinyą Hara, Hiroshi’m Murakami i Eiji Yoshimatsu.
Od lewej do prawej – Eiji Yoshimatsu, Shinya Hara i Hiroshi Murakami
Oto krótka próbka z ich wywiadu dotyczącego D800 i jego możliwości kręcenia filmów w pełnym HD, tak efektywnie wykorzystanych w filmie Sandro:
Skąd przyszedł wam pomysł na wieloobszarowy tryb filmów w pełnym HD?
Powód dla którego filmowcy zaczęli używać lustrzanek cyfrowych zamiast drogiego sprzętu filmowego, jest taki, ze lustrzanki można wykorzystać aby artystycznie rozmyć tło. Jedną z cech dużych matryc używanych w lustrzankach cyfrowych jest to, że pozwalają na skrajnie niski zakres głębi dla artystycznego efektu, ich minusem jednak jest to, ze nawet przy całkowitym ich zatrzymaniu, ustawianie głębi ostrości stanowi nie lada wyzwanie.
Są niektóre aspekty korzystania a lustrzanek cyfrowych, jak choćby ich bezwzględne ogniskowanie, które wymagają użycia zaawansowanych technik. Format DX tworzy filmy o rozmiarze plików bardzo podobnym do filmów 35 milimetrowych, są nawet ludzie z branży filmowej, którzy uważają lustrzanki cyfrowe za prostsze w obsłudze w kontekście fotograficznej wrażliwości i głębi ostrości. Poczuliśmy się zmotywowani myślami o tym, jak praktyczne byłoby połączenie wszystkich tych elementów w jednym aparacie.
Co zaimponowało Ci w krótkim filmie Sandro, lub w toku myślenie kryjącym się za D800 który uczynił ten aparat możliwym? Czy zainspirowało Cię to do zrobienia własnego filmu? Daj nam znać w sekcji komentarzy poniżej.
Wszystkich miłośników fotografii i technologii zapraszamy na XV Targi Sprzętu Fotograficznego, Filmowego i Video, które rozpoczynają się 29 marca br. w Łodzi. Na stoisku Nikon Polska pokazywane będą przełomowe aparaty Nikon 1 wyposażone w innowacyjne funkcje: technologię rejestrowania obrazu przed naciśnięciem spustu migawki i po nim (pre-post capture), ruchome zdjęcie czy inteligentne wybieranie zdjęcia.
Pokażemy także pełnoklatkowe lustrzanki Nikon D4 oraz Nikon D800 – pierwsze w ofercie Nikon Polska aparaty tej klasy wyposażone w zaawansowane funkcje filmowania w rozdzielczości Full HD.
Uczestnicy targów będą mogli porozmawiać z ekspertami na temat najnowszych produktów i innowacyjnych rozwiązań oraz skorzystać z pomocy ekspertów Akademii Nikona przy stanowisku do edycji zdjęć.
Magdalena Michalska-Szmidt, kierownik Marketingu i PR Nikon Polska, zapowiada obecność Nikon Polska:
„Cieszymy się, że drugi rok z rzędu będziemy gościć w Łodzi, gdzie mamy okazję spotkać wielu fanów naszej marki. Tegoroczne aktywności Nikon Polska będą prowadzone pod hasłem JESTEM O KROK PRZED TOBĄ promującym przełomowy model Nikon 1, który jest głównym bohaterem naszego stoiska. Chcemy przybliżyć użytkownikom, poprzez interakcję ze sprzętem oraz kontakt z ekspertami, najnowsze technologie wykorzystywane w fotografii oraz sztuce filmowej”
XV Targi Sprzętu Fotograficznego, Filmowego i Video odbędą się w Centrum Konferencyjne Wystawiennicze MTŁ, Al. Politechniki 2 w dniach 29-31 marca br. Będą dostępne dla zwiedzających od czwartku do piątku w godzinach 10:00–18:00 oraz w sobotę w godzinach 10:00-16:00.
Aby uczcić wypuszczenie na rynek Nikona D4 na początku tego roku, zamieściliśmy zapierający dech w piersiach film uznanego fotografa i entuzjasty sportów ekstremalnych, Corey’a Rich’a. Zatytułowany po prostu „WHY” (Dlaczego), film pokazuje trzech niesamowitych atletów i ich pasję do sportów ekstremalnych: kajakarstwa, kolarstwa górskiego i wspinaczki klasycznej. Jeśli przegapiliście ten film, poniżej macie druga szansę na jego obejrzenie.
Corey i jego zespół, kręcili w trzech odległych lokacjach, na przestrzeni zaledwie dwunastu dni, korzystając z cyfrowej lustrzanki Nikon D4, oraz całej armii bardzo wytrzymałego sprzętu, który mógł poradzić sobie z ciężkim terenem. Jego nowy zakulisowy film zatytułowany „HOW of WHY” (Co i jak w Dlaczego) ukazuje wyzwania jakim musiał sprostać jego zespół aby uzyskać co śmielsze ujęcia, oraz zdradza jak poradzili sobie z olbrzymimi przeszkodami geograficznymi jakie stanęły na ich drodze. Jeżeli kiedykolwiek marzyliście o zostaniu profesjonalnym fotografem, ten film pokaże wam jak wyczerpująca, a zarazem ożywiająca może być ta praca.
Motywacją napędzającą Corey’a podczas kręcenia wyczynów tych atletów było zainspirowanie innych. W kontynuacji swojego komentarza na temat filmu, Corey ujawnia swoje wczesne inspiracje na etapie kiedy Nikon dopiero zaproponował mu projekt i czemu było tak ważne aby zilustrować jak ciężko wszyscy nad nim pracowali:
„Często powtarzam, że jeżeli nie byłbym topografem ani filmowcem, to byłbym nauczycielem. Czerpię wielką satysfakcję z dzielenia się wiedzą i doświadczeniami po to aby pomóc wskrzesić w innych iskrę inspiracji.
Kiedy Nikon zaproponował mi udział w projekcie z okazji premiery D4, nie tylko poprosili mnie o film i zdjęcia ukazujące możliwości nowego aparatu, ale byli również zainteresowani materiałami zakulisowymi pokazującymi jak powstawało „WHY”. To była niesamowita okazja, jako że pozwalała mi na bycie zarówno fotografem, filmowcem jak i nauczycielem. To oznaczało, że cała ekipa musiała podwójnie ciężko pracować, szczególnie Dane Henry.
Kręcenie materiału zakulisowego stało się równie istotne co ujęcia bohaterów filmu. „HOW of WHY” jest wspaniałą ilustracją ciężkiej pracy całego zespołu i ich zdolności do robienia wielu rzeczy jednocześnie, a zarazem stanowi on dowód na to, że wszyscy się świetnie przy tym bawiliśmy!”
Jeśli przegapiliście „WHY”, lub chcecie jeszcze raz obejrzeć niesamowite dzieło Corey’a, zerknijcie na film poniżej i sprawdźcie czy jesteście w stanie powiedzieć, które z tych ujęć zrobiono za pomocą należącego do zespołu miniaturowego helikoptera. Jak Wy uchwycilibyście tak ekstremalne zdjęcia? Dajcie nam znać za pośrednictwem sekcji komentarzy poniżej. Jeżeli ciekawi jesteście co też ostatnio porabia Corey, odwiedźcie jego osobista stronę.
W części szóstej projektu Via PanAm – osobistego wyzwania polegającego na przebyciu Autostrady Panamerykańskiej od Chile po Alaskę – fotoreporter i użytkownik Nikon’a Kadir van Lohuizen przedstawia szczegóły swojej podróży przez Amerykę Środkową.
Kiedy wjeżdżam do Stanów, kraju, który stał się dla mnie tak samo odległy jak dla innych imigrantów, towarzyszy mi dziwne uczucie. Co dziwniejsze, mój paszport pozwala mi na w miarę rutynową i bezproblemową odprawę. Bardziej niż kiedykolwiek, uświadamiam sobie, że to ślepy los decyduje o tym, z jakim paszportem się urodzisz oraz konsekwencje jakie ma to na twoje życie.
Moje pierwsze wejście do USA prowadzi mnie do Nogales w Arizonie, dużo mniejszego i spokojniejszego miasta niż jego odpowiednik w Meksyku, i muszę powiedzieć, że od razu brakuje mi tamtejszego życia ulicznego.
Wmeldowuję się do motelu, w którym recepcjonista życzy mi miłego dnia, pomimo tego, że jest już wieczór. Moje pierwsze zadanie prowadzi mnie do biura ds. Imigracji i Cła (Immigration and Custom Enforcement – ICE). Zgodnie z przewidywaniami, muszę trochę poczekać, zanim dostanę pozwolenie na wizytę w areszcie dla imigrantów. Bardzo zależy mi również na obejrzeniu lotniska, z którego nielegalni imigranci deportowani są do swoich krajów.
Jako fotografowi bardzo łatwo jest mi pracować z ludźmi, ale jak tylko w sprawę wmieszane zostają jakiekolwiek władze, natychmiast pojawiają się przeszkody natury biurokratycznej. W tym wypadku, aby uzyskać zdjęcia na których mi zależy, muszę zostać „sprawdzony” przez Waszyngton zanim otrzymam pozwolenie na kontynuowanie zdjęć. List poręczający od międzynarodowego magazynu pomaga, ale nie jest on absolutnie wymagany jeżeli potrafisz w jakiś sposób udowodnić, że jesteś profesjonalnym fotografem.
W końcu otrzymuję pozwolenie i mogę kontynuować. Jedno czego nauczyłem się podczas mojej podróżny to, że kiedy otrzymasz już pozwolenie na robienie zdjęć od jakiejkolwiek władzy, twój czas jest często ograniczony. W takim wypadku, szanse na dobre zdjęcia zwiększysz poprzez zaplanowanie swojej wizyty jeszcze zanim pojawisz się na miejscu. Kluczowe sprawy do wzięcia pod uwagę, to ilość światła i jakie będą możliwości na robienia zdjęć z różnych pozycji.
Przebywanie na lotnisku wraz ludźmi, którzy za moment zostaną deportowani to dziwne uczucie. Patrzą na mnie z wrogością – uważają mnie za jednego z odpowiedzialnych za ich deportację, więc często spotykam się z nieufnością. Dobry fotoreporter zawsze musi spojrzeć na obie strony historii aby wypowiedzieć się możliwie najobiektywniej, ale ta sytuacja sprawia, że czuję się niezręcznie.
Kiedy kończy się mój czas z imigrantami, wynajmuję samochód i jadę z Phoenix do San Diego aby móc przyjrzeć się pustyni. To ta sama pustynia która jest jednocześni wrogiem tak wielu imigrantów. Ekstremalne temperatury (gorące i zimne), brak wody i łatwość z jaką można tam zabłądzić, czynią z niej prawdziwą drogę przez mękę dla imigrantów pragnących ujrzeć jasne światła San Diego.
San Diego leży tuż na granicy z Meksykiem. Z jakiegoś powodu czuję się trochę stremowany Stanami. Nie potrafię sobie wyobrazić tej historii BEZ fotografowania w tym kraju, więc czuję presję ze strony moich potencjalnych amerykańskich klientów, którzy będą bardzo dokładnie przyglądać się temu projektowi i sprawdzać czy spróbuję w tym kraju czegoś „nowego”. Zwracam się do mojej koleżanki, Tracey, która pomaga mi w zbieraniu informacji o Kalifornii, i zwraca mi uwagę na fakt, że jest tu wielu Irakijczyków. Jest ich nie mało, w samym tylko obszarze San Diego szacuje się ich liczbę na około 60 000, głównie w miejscowości El Cajon, tuż pod miastem. Tracey ma dobre znajomości w tej okolicy, co będzie nieocenioną pomocą przy poznawaniu tych ludzi, zwłaszcza, że bardzo interesuje mnie uchwycenie historii o tym jak Irakijczycy odnoszą się do mieszkania w Stanach i jak widzą przyszłość Iraku. Czy chcą w którymś momencie powrócić do domu, czy starają się o obywatelstwo? Czy wiedzą USA jako wyzwolicieli, czy raczej jako okupantów?
Po opuszczeniu San Diego, powoli dryfuję na północ do Los Angeles, gdzie poszukam Sonii Munoz, Salwadorki oraz matki i żony rodziny, którą poznałem w Salwadorze. Sonia wyjechała do Stanów sześć lat temu by znaleźć pracę, ponieważ jej rodzina tonęła w długach. Uświadamiam sobie jak dziwne jest poszukiwanie jednej osoby w mieście tych rozmiarów i to osoby, którą niejasno kojarzę tylko dzięki mojej podróży przez El Salvador. Odnajduję Sonię w mieszkaniu, które dzieli wraz ze swoją matką i innymi członkami rodziny. W sumie liczę siedem osób śpiących w zaledwie dwóch sypialniach. Sonia pracuje jako sprzątaczką w Beverly Hills, zarabiając 10 $ na godzinę. Marzy o powrocie do swoich dzieci i męża, których nie widziała odkąd wyjechała, ale musi pozostać tutaj, aby zapewnić dzieciom pieniądze na edukację.
Tymczasem w jej domu w San Salvadorze, dzieci Sonii, Irving i jego siostra Nancy, otworzyli w ciężkiej dzielnicy szkołę breakdance – Iberia Brakdace Club. W okolicy zdominowanej przez gangi, Irving założył grupę jako inicjatywę aby wyciągnąć więcej dzieci z ulicy i z daleka od kultury gangów, tak popularnej w niektórych obszarach miasta.
Via PanAm to projekt Kadira polegający ma 10-miesięcznej podróży przez 15 krajów, mającej na celu spojrzenie na szlaki migracyjne w Amerykach i przybliżenie roli jaką migracja odegrała w zmianach klimatycznych, wojnach i konfliktach oraz w problemach ekonomicznych. Co sądzisz o fascynującej podróży Kadira? Czy masz jakieś doświadczenia z krajami, które odwiedził? Odwiedzajcie nasz blog regularnie aby dowiadywać się więcej o tej niesamowitej podróży, oraz obejrzeć zdjęcia i filmy z tego fascynującego projektu. Aplikacja ‘Via PanAm’ na iPad’a jest dostępna tutaj.